W pustyni i w puszczy - streszczenie

Data: 5 lutego 2009. Autor: admin.
Kategoria: Streszczenia, Streszczenie.

Staś Tarkowski oraz jego przyjaciółka Angielka Nel Rawlison wychowywani są przez swoich samotnych ojców. Ojcem Stasia jest inżynier Władysław Tarkowski, a Nel pan Rawlinson, który także jest inżynierem i nadzoruje budowę Kanału Sueskiego. Podczas nieobecności swoich ojców dziećmi opiekowała się pani Oliwer. Po przejściu świąt Bożonarodzeniowych dzieci zostają niestety uprowadzone przez Hamisa, który działa na polecenie Fatmu. Porwanie to miało miejsce, gdyż dzieci miały zostać wymienione za Fatmę oraz jej dzieci, która była żoną Smaina, wobec której zastosowany został areszt domowy. Dzieci wywiezione zostały aż do El garach, a stamtąd wraz z karawaną ruszyły w stronę pustyni. Rozpoczyna się tutaj szaleńcza jazda, niedługo po tym wydarzeniu ojcowie dowiadują się, że ich dzieci zniknęły i że jest to porwanie.

Wyznaczona zostaje bardzo wysoka nagroda za odnalezienie dzieci, ale ojcowie sami także wyruszają na ich poszukiwania. W czasie porwania tego dzieciom towarzyszy pies wabiący się Saba, Nel dostała go od swojego ojca. Podczas całej jazdy przez pustynię dzieci zostawiały po sobie ślady, zostały jednak wykryte przez gebra, który je za to ukarał. W dniu następnym karawana rusza w dalszą drogę, kiedy jednak upał był już nie do zniesienia zarządzony został postój. Dzieci podczas tej drogi napotykały raz ulewne deszcze oraz burzę piaskową. Mimo to Staś cały czas myślał nad możliwością drogi ucieczki, za co dzieci były karane cały czas chłostą oraz biciem.

Całe porwanie było starannie zaplanowane, gdyż na drodze w rozpadlinach skalnych Beduini znajdowali niezbędne do przeżycia pożywienie. Hamis kiedy tylko mógł stawał w obronie dzieci mówiąc, że są one własnością Smaina i nie może im spaść nawet włos z głowy. Dzieci były jednak bardzo zmęczone, że doznawały nawet fatamorgany podczas wędrówki poprzez pustynię. Zdecydowano, że podróż odbywać się będzie nocą, zaczęło jednak brakować żywności, a sam Staś zaczynał wątpić w to czy nadejdzie jakakolwiek pomocy, kiedy dowiedział się, że Anglicy zarządzili odwrót i że Chartum został zdobyty, cały czas myślał także nad ucieczką.

Dzieci dotarły przed oblicze Mahdiego, Staś nie pokłonił się przed nim i nie przyjął jego wiary. Idrys rozchorował się przez co dzieci głodowały, Staś żebrał o jedzenie, spotkał w tym czasie misjonarza, który ofiarował mu zarówno jedzenie jak i chininę, która była jednym lekarstwem na szalejącą wszędzie febrę. Dzieci ruszyły w dalszą podróż, Nel słabła, a Staś otrzymał broń do zabicia lwa, który stanął im na drodze, ten wykorzystał sytuację i zabił także znienawidzonych CHamisa, Gebhra oraz Beduinów. Od tego momentu byli wolni i ruszyli w dalszą drogę.

Stasiowi udało upolować się Antylopę, dzięki czemu nie byli głodni. Podczas polowania Saba biegł za postrzelonym bawołem, pies nie wracał choć zapadła noc. Po pewnym czasie z psem wrócił nieznajomy. Zwał się on Kali i opowiedział im o swoim życiu. Zbliżała się coraz bardziej pora deszczowa. Ulewna noc została spędzona przez wszystkich na drzewie. Rano wszyscy razem wyruszyli w dalszą podróż, podczas której napotkali uwięzionego w wąwozie słonia. Nie zastrzelili słonia na życzenie Nel lecz zaczęli go karmić. Staś znalazł ogromny pień drzewa baobabu, który został ich schronieniem i w którym zamieszkalni. Nowa siedziba została nazwana Krakowem. Pewnego dnia Nel poszła bawić się z słoniem w wąwozie, który bardzo się do niej przywiązał i nie chciał się z nią rozstać. Nazwała go king. Pewnego dnia niestety Nel zachorowała na febrę, po tygodniu ataki zaczęły się nasilać, Staś obawiał się najgorszego. Po długich wahaniach Staś zdecydował, że uda się do obozu, który zauważył wcześniej Kali. W obozie tym Staś natknął się na ciężko rannego Szwajcara, Linde, który ofiarował mu zarówno herbatę, ryż, kawę wino oraz chininę, czyli lekarstwo mogące pomóc Nel. Linde dał mu także konia oraz naboje. Następnego dnia przy ponownych odwiedzinach Linde udzielił Stasiowi wielu ważnych wskazówek oraz poprosił go by ochrzcił go wodą umierających Murzynów. Linde umiera trzy dni później, a Staś wraz z Kalim pochowali go w jaskini. Nadszedł w końcu dzień kiedy dzieci wysadziły skałę, przez co uwolnili Kinga. Ruszyli wraz z słoniem na południe, dotarli do wioski, o której mówił Linde.

Dzieci podróżował jednak dalej, podczas czasu wypoczynku kleili latawce z informacją zawierającą prośbę o pomoc. Staś cały czas niepokoił się gdy dowiedział się o wojnie plemienia Kalego oraz plemienia Samuru. Pomógł wojownikom Wa-hima i uderzył na Samubrów nocą. W walce zginął ojciec Kalego i Kali musiał pozostać w wiosce obejmując po zmarłym tron. Postanowił jednak nie zabijać jeńców tylko zawrzeć pokój i przymierze pomiędzy wioskami.
Karawana ruszyła dalej, z braku wody i upały ludzie oraz zwierzęta padali z pragnienia a Kali i Mea znajdowali się w najgorszym stanie. W nocy Saba zaczął szczekać i ruszył pędem w jedną stronę. Staś zdał sobie sprawę, że zbliża się pomoc i wystrzelił czerwoną racę w powietrze. Zobaczył oficerów angielskich, Kapitana Glena oraz doktora Clary, znajdowali się oni na rządowej ekspedycji. Ich osada znajdowała się nad jeziorem, gdzie spostrzegli latawce, które puszczały dzieci, udali się więc im na pomoc. Dwaj przyjaciele nie mogli nadziwić się Stasiowej odwadze. Dzieci opowiedziały całą historię, którą przeżyły, po czym wysłano depeszę do ich ojców, która mówiła o odnalezieniu dzieci całych i zdrowych. Nadeszła chwila kiedy dzieci wpadły w ramiona i objęcia swoich rodziców, a cała historia zakończyła się szczęśliwie.

Komentarze.

Skomentuj

Nick i e-mail są polami obowiązkowymi. E-mail nie jest udostępniany osobom trzecim.